środa, 10 maja 2017

Sportowa elegancja w stylizacji - ołówkowa spódnica i pudrowa ramoneska



Witajcie :-) dziś kolejne zestawienie w stylu sportowej elegancji. Moją poprzednią stylizację możecie zobaczyć TUTAJ

Muszę przyznać, że coraz częściej noszę tego typu zestawienia. Zrozumiałam, że eleganckie mogą być nie tylko szpilki i sukienki, a w modzie istnieją dziesiątki różnych możliwości wyrażenia siebie. 








Od zeszłego roku, kiedy zaczęłam prowadzić bloga, zaszły u mnie ogromne zmiany i to niewątpliwie przełożyło się również na styl ubierania się. Dodatkowo dostrzegłam wreszcie wielki urok tego rodzaju zestawień; są ciekawe i niezwykle stylowe. Coraz bardziej wyczuwam co z czym zestawić, żeby dobrze wyglądało i to sprawia mi wiele radości. Czuję, że coraz bardziej zbliżam się do ideału paryżanki, o którym pisałam TUTAJ.








Tym razem postawiłam na granatową spódnicę ołówkową w różowe paski, pudrową ramoneskę z materiału przypominającego zamsz, biały top z ozdobnym wiązaniem i białe buty sportowe. Całość uzupełniłam dużym wisiorem z brązu od Artelioni i listonoszką w kolorze brudnego różu.








Dziękuję za odwiedziny mojego bloga i zapraszam do zaglądania - niedługo nowe posty i inspiracje. Pozdrawiam :-)

środa, 3 maja 2017

W co ubrać się wiosną na specjalne okazje



Witajcie :-) Wiosna to czas licznych imprez kulturalnych, jak koncerty, długo oczekiwane premiery teatralne, wystawy itp. Mamy wtedy okazję ubrać się szczególnie elegancko i kobieco, a więc w tzw. sukienki wizytowe. Problem w tym, że wiosenna polska pogoda nie lubi rozpieszczać, a my w konsekwencji nie wiemy co na siebie założyć, bo w naszej pięknej nowej sukience będzie nam za zimno, a żadne okrycie wierzchnie do niej nie pasuje. 

Moja recepta na tego typu sytuacje to odpowiednio zorganizowana szafa, z umiejętnie dobranymi kolorami sukienek, jednym uniwersalnym płaszczem na niepogodę i neutralnymi dodatkami.


PŁASZCZ



Niezależnie od tego jakie kolory lubisz i jakiej barwy są Twoje sukienki powinnaś zaopatrzyć się w płaszcz o uniwersalnym fasonie i kolorze. Dzięki niemu zawsze będziesz miała czym się okryć w razie chłodu, bez obawy, że całość zestawu straci na urodzie.




Barwa i krój płaszcza są oczywiście uzależnione od kolorystyki naszej garderoby i typu sylwetki. Jednak u większości kobiet sprawdza się tzw. kopertowy czy szlafrokowy rodzaj płaszcza, o wygodnej długości do kolan lub nieco za kolano. Przy czym warto zainwestować w wełnę, dzięki której taki płaszczyk poratuje nas również późną jesienią i zimą. 




Kolor takiego płaszcza powinien być neutralny, pasujący do wszystkiego, lub niemal do wszystkiego. Każdy "konkretny" kolor w tym wypadku odpada. Czerń, czerwień, róż, błękit, żółć, wyraźny splot czy deseń itp. będą się gryzły lub zlewały z sukienką czy dodatkami. Dlatego najlepszym wyborem będą odcienie szarości i beżu.

Ja wybrałam szary płaszcz, gdyż moje sukienki są w kolorach pastelowych, czerwieni i czerni z bielą. Szarość pasuje do nich wszystkich.




DODATKI



Dodatki, a więc torebka, buty i biżuteria podobnie jak płaszcz powinny być uniwersalne i pasować do wszelkich naszych koktajlowych sukienek.




Jeśli chodzi o torebkę i buty, to najbardziej uniwersalne będą oczywiście czarne (jeśli wasze sukienki są ciemne), w odcieniach beżu, jasnej szarości i pudrowego, bardzo jasnego różu. Takie kolory torebek i butów dopasujecie do wszystkiego.




Zapewne niejedna z Was będzie zaskoczona wskazaniem pudrowego różu jako koloru uniwersalnych butów i torebek. Jednak jeśli macie w szafie dużo pastelowych, szarych, granatowych i czerwonych ubrań bardzo wam polecam ten kolor dodatków. Spróbujcie, a same zobaczycie jak pięknie ze wszystkim wygląda; co więcej, jeśli buty (jak moje czółenka z Melissy) mają czarne akcenty doskonale ożywią czarne stroje, o czym wkrótce jeszcze napiszę. 




Komponując stylizację, zwłaszcza na specjalną okazję, nie możecie zapomnieć o biżuterii. Jeśli jej nie lubicie, lub boicie się przesadzić postawcie na jeden przykuwający wzrok element - np. duży pierścionek lub kobiecy zegarek. Nie zapominajcie, by kupując biżuterię zastanowić się do ilu rzeczy będzie pasować. Jej uniwersalność zaoszczędzi Wam dużo pieniędzy i czasu.




SUKIENKA



Tym razem wybrałam błękitną, koronkową sukienkę, ale do tego płaszcza i dodatków pasowałyby wszystkie inne sukienki koktajlowe, które posiadam. I w tym cała sztuka - płaszcz i dodatki muszą być jak najbardziej uniwersalne - pierwsze skrzypce ma tu grać sukienka.





Przy dobrze wybranych, uniwersalnych dodatkach i płaszczu mamy spory wybór kolorów, typów materiału oraz fasonów sukienek koktajlowych, które będziemy mogły używać zamiennie. Jedyne o czym musimy pamiętać to ich długość - w większości przypadków korzystniej wygląda, gdy sukienka nie wystaje spod płaszcza.




Jak mawiała Coco Chanel: "Sukienka bez zapachu, to tylko sukienka"; a ja od siebie dodam jeszcze, że idealnym dopełnieniem stylizacji jest ładny manicure. Od niedawna przeszłam na lakiery hybrydowe i bardzo polecam uniwersalny kolor pudrowego różu; jeśli zaś lubicie jak ja pastele wypróbujcie koniecznie połączenie pudrowego różu z błękitem.






Mam nadzieję, że post Wam się podobał i okaże się przydatny ;-) Dziękuję za wszystkie odwiedziny:-) 
Pozdrawiamy
Angela i Pepe



czwartek, 30 marca 2017

Moja kolekcja biżuterii



Witajcie :-) Dziś o bodaj najbardziej kobiecym dodatku, czyli biżuterii.

Zawsze kochałam biżuterię. W liceum miałam ponad 50 par kolczyków, oczywiście z tzw. tandety ;-) Na studiach zaczęłam ubierać się retro i oszalałam na punkcie ciężkiej, ciemnej biżuterii w stylu wiktoriańskim oraz pereł (jak wyglądałam w wersji vintage możecie zobaczyć TUTAJ).

Gdy kilka lat temu "wróciłam do współczesności" stanęłam przed wielkim dylematem - moja wiktoriańska biżuteria i perły w stylu lat 50-tych do niczego nie pasowały. Co gorsza, kompletnie nie miałam pomysłu na nową. 

Postanowiłam więc poszukać swojego stylu i póki co dać sobie spokój z biżuterią. Z perspektywy czasu widzę, że było to bardzo mądre podejście, które powinnam zastosować również do torebek ;-)

Obecnie jestem już na tym modowym etapie, że wiem co do mnie pasuje i w czym czuję się dobrze. I nagle okazało się, że wiem również, jaka biżuteria wpisuje się w moją stylistykę. 

Z wiktoriańsko-perłowej kolekcji zostawiłam kilka drobiazgów, resztę planuję i najczęściej dostaję w prezencie, co sprawia, że biżuteria ma jeszcze większą wartość, bo również sentymentalną. 

Tak więc, oto moja mała kolekcja biżuterii ;-)


Markazyty i perły




Czyli po prostu to, co zostawiłam sobie z czasów fascynacji modą lat 50-tych. 




Witoriańskich kompletów miałam sporo, ale moim ulubionym był zdecydowanie ten z różami z masy perłowej firmy W. Kruk, który dostałam z okazji 22-gich urodzin. Zwłaszcza kolczyków nadal często używam w zestawieniu z sukienkami ;-)






W filmach kostiumowych często widywałam charakterystyczne kolczyki z perłą z kształcie łezki w ciemnej oprawie. Dostałam je pewnego razu na Mikołajki i zachwycona, nosiłam niemal bez przerwy ;-)




Na studiach zaczytywałam się w XIX-wiecznych powieściach. Jedną z moich ulubionych książek była "Anna Karenina" Lwa Tołstoja. Kiedy zobaczyłam ten wisior z czarnych granatów, przed oczami stanęła mi bohaterka tej powieści. Dostałam go pod choinkę ;-)




A te kolczyki z kolei, najjaśniejsze z mojej ówczesnej kolekcji, dostałam od rodziny z okazji obrony pracy magisterskiej ;-) Są bardzo bliskie mojemu sercu i ładnie komponują się ze zwiewnymi sukienkami.




Maleństwa




Kolczyki z białego złota, z uroczymi błękitnymi cyrkoniami dostałam od taty w liceum. Żałowałam wtedy, że są takie maleńkie. Doceniłam je po latach, czego najlepszym dowodem jest to, jak często mam je na uszach ;-)




Srebrne kolczyki po prababci. Choć maleńkie, bardzo widoczne - nie wiem co to za kamyczki, ale przy najmniejszym promyku światła migoczą tysiącem barw ;-)




Oj, jak ja kiedyś lubiłam granaty, aż strach ;-) i ciemne kolory ;-) Miałam parę kolczyków z burgundowymi granatami; jeden z nich zgubiłam. Ten, który został, przerobiłam na tyci wisiorek.






Złoty pierścionek. Prezent od mojego mężczyzny. Czysta klasyka - pasuje do wszystkiego. 




Mniej szlachetnie, bardziej modowo




W swojej kolekcji mam też kilka naszyjników z popularnych sieciówek, które choć mało szlachetne, dobrze uzupełniają wiele stylizacji ;-) 




1. Bijou Brigitte
2. Camaieu
3. Reserved
4-6. Bijou Brigitte




7. Rękodzieło
8. H&M
9. Orsay
10. Reserved




11-12. Orsay


Jestem gruszką, więc takie duże elementy na szyi bardzo mi służą.




Artelioni




Prócz sieciówkowych naszyjników, po powrocie do współczesnego stylu ubierania się, nie inwestowałam w biżuterię. Po prostu nie miałam na nią pomysłu. Błyskotki z Orsay, Reserved czy BB traktuję trochę po macoszemu, jak coś co się przydaje, ale bez sentymentów mogę wyrzucić, gdy mi się znudzi. Zdecydowanie potrzebowałam czegoś szlachetnego, co można przekazać kolejnym pokoleniom, a równocześnie nowoczesnego.


  

Niedawno, bo na Dzień Kobiet, dostałam od męża bransoletkę Artelioni. 

"-Lubisz teraz pastele i kwiaty; pomyślałem, że taki motylek będzie idealnym uzupełnieniem" - powiedział. 

Cóż, trafił w dziesiątkę :-) Byłam zaskoczona, że znalazł coś takiego, co od razu mnie urzekło; a ja tyle chodziłam po salonach jubilerskich i nic nie podobało mi się na tyle, żeby to kupić. 

Nie miałam pojęcia co to za firma; nigdzie nie widziałam sklepu z takim szyldem. Gdy dowiedziałam się, że to młodsza linia marki Apart, byłam zaskoczona. 






W Aparcie kupowałam perły, kiedy jeszcze ubierałam się retro i tak asortyment tego sklep zapamiętałam - jako klasyczną, bardzo elegancką biżuterię, a ja szukałam przecież czegoś nowoczesnego, bardziej casualowego.








Kilka dni temu kupiłam dwa kolejne cudeńka od Artelioni - pudrowy pierścionek i wisior z brązu. 






Nigdy nie podobały mi się takie duże pierścionki, ale ten jest wyjątkowy - pokochałam go ;-) 

Choć niektórzy krzywią się na nowatorską, "pół-szlachetną" biżuterię Artelioni, to myślę, że jest to idealne uzupełnienie stylizacji młodych kobiet, dla których typowa, klasyczna biżuteria jest zbyt poważna. 




Biżuteryjne marzenia :-)


Na koniec jeszcze kilka moich biżuteryjnych marzeń, które mam nadzieję wkrótce spełnić ;-)




1. Pierścionek Kate Spide
2. Pierścionek Apart
3. Pierścionek Apart
4. Naszyjnik Apart
5. Kolczyki Artelioni
6. Bransoletka Artelioni z kryształów górskich
  

Ciekawa jestem jakie Wy macie podejście do biżuterii i jakie marki lubicie? :-)

Z góry dziękuję za wszystkie odwiedziny mojego bloga :-) Pozdrawiam