Jak wybierać sukienki i spódnice na rower

6/25/2017

Jak wybierać sukienki i spódnice na rower



Witajcie :-) Obok mody i książek moją wielką pasją jest jazda na rowerze. Jeśli tylko odległość nie wymaga użycia zmechanizowanych środków transportu, a pogoda jest znośna, wskakuję na rower. Od dziecka nie cierpiałam dresów i nie rozumiałam dlaczego na rower trzeba ubierać się "na sportowo". Pobyt w Holandii tylko utwierdziła mnie w pogardzie dla tej części garderoby i udowodnił, że na rowerze też można wyglądać stylowo

Oczywiście można stworzyć wygodną i modną stylizację z szortami czy spodniami (coś takiego pokazywałam TUTAJ), ale dla kogoś, kto korzysta z roweru na co dzień, parkuje go w centrum miasta, a potem idzie do pracy, czy załatwia różne sprawy, jest to bardzo ograniczające. Jeśli tak jak ja nie traktujecie roweru tylko jako weekendowej rozrywki, a powszedni środek transportu, na pewno nie raz chciałyście założyć sukienkę czy spódnicę, ale być może tego nie zrobiłyście, bo bałyście się śmieszności, albo tego, że Was podwieje ;-) 

Oczywiście w Holandii na rowerach dojeżdżają nawet ludzie pracujący w bankach czy biurach i widok pani na szpilkach i w kostiumie, czy pana w garniturze na rowerze jest na porządku dziennym (pisałam o tym TUTAJ), ale rozumiem, że w naszej polskiej rzeczywistości byłoby to trudne do wykonania. Tak więc dzisiaj chciałabym podpowiedzieć wam w jakich sukienkach i spódnicach dobrze prezentuje i jeździ się na rowerze.




Zacznę od tego, że rower i my same powinnyśmy tworzyć spójną całość. Jeśli chcesz na rowerze wyglądać elegancko (oczywiście mam na myśli codzienną elegancję), Twój rower też musi taki być. Raczej dziwnie wyglądałaby dziewczyna w sukience na góralu czy kolarzówce. W tym wypadku najlepszym wyborem będzie rower miejski, który swoim kobiecym wyglądem automatycznie sugeruje inny strój niż dres, a koszyk z przodu umożliwia zabranie torebki. 




Gdy mamy odpowiedni rower, pora zastanowić się, w jakich sukienkach i spódnicach będziemy się na nim czuć i wyglądać dobrze. Otóż sukienki i spódnice na rower nie powinny być zbyt: eleganckie (styl sukienek koktajlowych odpada), wąskie, krótkie, rozkloszowane (chodzi mi o takie robione z dużego koła, gdyż wiatr stale będzie je podwiewał), długie. 

Na polskich blogach często spotykam się ze stylizacjami w długich do kostek szyfonowych sukienkach i spódnicach, gdzie obok stoi rower. Ładnie to wygląda na zdjęciu, ale rower służy tam jedynie za rekwizyt. Takie stylizacje zupełnie nie nadają się do jazdy na nim.

Jeśli Twoja rowerowa stylizacja ma być ładna i praktyczna, postaw na sukienki i spódnice o casualowym wyglądzie, które nie są zbyt wąskie (w za wąskich nie dasz rady pedałować), ani zbyt szerokie (będą działaby na zasadzie parasolki na silnym wietrze); ich najlepsza długość zaczyna się nad kolanem (może być sporo nad kolanem, ale nigdy od połowy uda), a kończy się w połowie łydki. 




W sukienkach i spódnicach gdzie masz luz w nogach i odpowiednią długość, nie będziesz musiała borykać się z problemem niewygodnej jazdy rowerem, ani obawiać się, że wiatr spłata Ci brzydkiego figla. Po kilku jazdach w takim stroju zobaczysz, że spódnica sama trzyma się nóg, a wiatr jej tylko w tym pomaga.




Świetnym sposobem na podkreślenie casualowego charakteru sukienki czy spódnicy, jest zamiana butów na obcasie czy koturnie na obuwie sportowo-miejskie. Osobiście najbardziej lubię buty w rodzaju adidasów, tenisówek i espadryli ze skóry naturalnej. Sprawdzą się też balerinki i sandałki na płaskim obcasie.  




Mam nadzieję, że po moim poście odważycie się na sukienki i spódnice na rowerze ;-) Miłych przejażdżek :-)

Jeansowa kurtka w stylu DIY w stylizacji

6/20/2017

Jeansowa kurtka w stylu DIY w stylizacji



Witajcie :-) Dziś mój pierwszy post tworzony w nowej odsłonie graficznej bloga, a że zasłuchana jestem obecnie w piosenkach z lat 80-tych, postanowiłam pokazać look w tym klimacie.






Jeansowa kurtka z naszywkami w stylu DIY zestawiona ze spódnicą długości midi i trampkami kojarzy mi się właśnie z tamtym okresem i teledyskami Madonny. Moja wersja jest oczywiście unowocześniona i tym samym mocno wyłagodzona, ale i tak ma w sobie nutkę retro klimatu ;-)








Ja, tak zawsze oddana wysokim obcasom i eleganckim sukienkom ostatnio zaczęłam gustować w tzw. casualowym stylu i sportowej elegancji. Prowadzenie bloga i robienie sobie zdjęć znacznie poszerzyło moje modowe horyzonty; zaczęłam znajdować kobiecość i elegancję pod wieloma postaciami. Nie żebym miała coś przeciwko zestawom typu koktajlowa sukienka i szpilki - broń Boże! Na niektóre okazje są wprost nieodzowne, ale wydaje mi się, że na co dzień można wystylizować się o wiele ciekawiej bez ich udziału. Przyznam też, że z przyjemnością wróciłam do swobody, którą dają buty na płaskim obcasie ;-) Jednocześnie czuję się naprawdę wyjątkowo, gdy okazjonalnie zakładam mega elegancką sukienkę i szpilki ;-) 






Wracając do dzisiejszej stylizacji, to określiłabym ją jako casualową elegancję. Jest kobieco, a nawet dziewczęco bym powiedziała, przy czym z odrobiną nonszalancji i dużym komfortem noszenia. W ogóle spódnicę z tego zestawienia można użyć na niejeden sposób, o czym jeszcze napiszę. I pomyśleć, że powstała z eleganckiej, koktajlowej sukienki, którą nota bene nosiłam bardzo rzadko ;-)  










Kurtka - Orsay
Bluzka - New Look
Spódnica ( przerobiona
z sukienki) - Orsay
Wisior - Artelioni
Zegarek - Elixa
Bransoletka - Michael Kors
Okulary - Ralph Lauren
Torebka - Obag mini avorio
Buty - Venezia


Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwację - zawsze staram się odwdzięczać ;-)

Obag mini i bluza w casualowej stylizacji

6/16/2017

Obag mini i bluza w casualowej stylizacji



Witajcie :-) Dziś stylizacja z Obag mini i bluzą w rolach głównych ;-) Pamiętacie jak nie tak dawno temu pisałam o torebkowym spełnieniu po zakupie Furli metropolis mini (TUTAJ)? Spełnienie nie trwało jednak długo, bo wraz z ciepłem wróciła zeszłoroczna ochota na upolowanie jakiegoś obaga. "Upolowanie" nie jest w tym przypadku żadną metaforą, gdyż na oficjalnej polskiej stronie firmy obag (TUTAJ) dostawny są niezwykle rzadkie, a zakup body czy pasujących akcesoriów graniczy z cudem. Pewnie te z Was, które kupowały, lub nosiły się z zamiarem kupienia obaga kiwają teraz potakująco głowami. Podobna sytuacja jest w mniejszych sklepach stacjonarnych, występujących w formie tzw. wysp w centrach handlowych.

Istnieje oczywiście tzw. czarny rynek, który kwitnie np. na olx, ale tu musimy się zawsze liczyć z wyższą ceną i jakby nie było pewnym ryzykiem. Nigdy nie wiemy, czy sprzedawany obag na pewno jest nowy i oryginalny, a kosztuje więcej niż w sklepie.




Osobiście postanowiłam nie ryzykować i poczekać na dostawę na obag store. Jednak w zeszłym sezonie nie byłam pewna jakiego obaga wybrać i zaniechałam zakupu. W tym roku, przez dłuższy czas skrupulatnie wyszukiwałam wszystko na temat tych torebek i doszłam do wniosku, że obag mini to właśnie model dla mnie. Pozostała kwestia wyboru koloru body i akcesoriów, takich jak organizer czy opaska. Muszę przyznać, że dopiero tutaj zaczęły się prawdziwe schody. Na pierwszy rzut oka wydało mi się, że jest tyle różnych opcji stworzenia swojej spersonalizowanej torebki, że zupełnie straciłam głowę i już sama nie wiedziałam jaka ta torebka ma być. Jednak kiedy już doszłam do siebie i tego czego właściwie oczekuję od mojego obaga, okazało się, że wszelkie stonowane kolory body nie są dostępne, a dobranie pasujących do siebie dodatków jest bardzo utrudnione, ze względu na małą ilość zdjęć poszczególnych przedmiotów. Jak się później okazało, sklep niestety nie dba o jakość zdjęć, a konkretnie odzwierciedlenie realnych kolorów danych rzeczy. Np. wybrane przeze mnie rączki i opaska miały ten sam wzór, ale inny odcień niebieskiego. W rzeczywistości wyszło lepiej niż miało być, bo te elementy okazały się być kompletem ;-) Również organizer, choć w inny deseń, kolorystycznie świetnie komponuje się z resztą.

Miałam też ogromne szczęście co do samego body, bo w czasie kiedy zdecydowałam się na zakup była dostawa i mój wymarzony kolor avorio został uzupełniony.




Wybór i zakup obaga nie jest łatwy, ale przy rozsądnej selekcji i odrobinie szczęście w naszym posiadaniu może znaleźć się naprawdę praktyczna i uniwersalna torebka. Niedawno zaczepiła mnie pewna Pani z zapytaniem gdzie kupiłam taką ładną torebkę. Odpowiedziałam, że to obag, na co ona bardzo się zdziwiła, bo ten typ torebek kojarzył jej się tylko "z gumą i sznurkami", a tu "taka elegancka torebka" :-) To zdarzenie doskonale dowodzi, że obag może mieć różne twarze i tylko od nas zależy jakie.  




Drugim bohaterem dzisiejszej stylizacji jest bluza. Oj jak ja zawsze stroniłam od dresów! Niby rasowa Paryżanka uciekałam od wszystkiego co przypominało elementy dresu, jak od ognia. A tu proszę - dresowa bluza ;-) I kto by kiedyś pomyślał, że coś opierającego się na konwencji dresu może być stylowe i kobiece. A jednak to możliwe. Moja bluza ma napis Parisienne i modne wycięcia na ramionach.






Do tego dziurawe jeansy i sportowe buty Ryłko; żeby całość nie wyglądała zbyt "dresowo" dodałam okulary przeciwsłoneczne, duży zegarek i pierścionek. Obag oczywiście idealnie wpisuje się w całość zestawu. Dla mnie idealny look na codzienną bieganinę :-) 




Dziękuję za odwiedziny, komentarze i obserwację :-) Staram się odwdzięczać :-)
Moja stylizacja na upały - romantyczna sukienka i sandałki Melissa

6/12/2017

Moja stylizacja na upały - romantyczna sukienka i sandałki Melissa



Witajcie :-) Dziś chciałam Wam pokazać moją stylizację na upalne letnie dni i wieczory. 

Gdy robi się naprawdę ciepło najlepiej czuję się w lekkich, zwiewnych sukienkach. W tym sezonie moja szafa wzbogaciła się o kolejny tego typu "letniaczek". Kiedy na stronie Orsay zobaczyłam tę pastelową, kwiecistą sukienkę o trapezowym kroju odkrywającą ramiona od razu się zakochałam :-)









Sukienka jest bardzo prosta, a jednocześnie robi całą stylizację swoim uroczym krojem i przyciągającą wzrok kolorystyką.  








Bardzo lubię takie ładne, ale niezobowiązujące sukienki, które nie wymagają (ale też nie wykluczają) szpilek. Szczególnie latem wygoda jest moim priorytetem i stawiam raczej na płaskie obuwie. 

Jeszcze zimą udało mi się kupić urocze sandałki firmy Melissa (model Melissa Seduction III), które pomimo tego, że są zupełnie płaskie pasują do większości moich sukienek. 






Do tego trochę biżuterii, zgrabna torebeczka i cały look gotowy. Możemy tak pójść w wiele miejsc i wyglądać oraz czuć się dobrze ;-)






Buziaki od Pepe, który nie miał dziś ochoty pozować :-)

Rowerowa stylizacja - pastelowa bomberka, dziurawe jeansy i koronkowa bluzka

6/10/2017

Rowerowa stylizacja - pastelowa bomberka, dziurawe jeansy i koronkowa bluzka



Witajcie po długiej przerwie :-) Dziś krótki post ze stylizacją idealną na rower. Inną rowerową stylizacje możecie zobaczyć TUTAJ

Muszę przyznać, że tegoroczny początek lata bardzo mi się pod względem temperatur podoba. Raz jest cieplej, raz zimniej, co daje możliwość ubierania się na wiele sposobów, bez obawy, że spłoniemy z gorąca. 




Moja stylizacja idealnie sprawdzi się w dni, gdy miło podczas jazdy na rowerze mieć jakąś lekką kurteczkę. Mi w tym sezonie udało się kupić właśnie taką cieniutką kurtkę i jest nią pudrowa bomberka z Orsay. Pod spód ubrałam moje ulubione "dziurawe" jeansy i śliczną bluzeczkę z koronkową wstawką. Do tego pudrowa Furla mini, o której pisałam TUTAJ, niezwykle kobiecy zegarek Elixa oraz okulary Ralph Lauren, o których jeszcze napiszę w osobnym poście. Całość doskonale uzupełnią pasujące do nas perfumy. Dla mnie, do tego typu casualowych zestawów najlepiej sprawdza się woda kolońska Bottega Veneta Essence Aromatique, o której pisałam TUTAJ.

Jedyna rzecz, którą nie jestem w tej stylizacji zachwycona, to espadryle Lolita blue firmy Vices, które kupiłam na brilu.pl. Wizualnie buciki wyglądają oczywiście bardzo ładnie, jednak źle się w nich chodzi. Rozmiarowo pasują mi jak najbardziej, jednak szef z tyłu buta jest zupełnie niewykończony i myślę, że podczas długiego chodzenia nieźle by mnie obtarł. Poza tym czuję się w tych butach, jakbym wsadziła nogę do tekturowego pudełka :( W sumie nie powinnam się wiele spodziewać po butach za 69 zł, a jednak czuję pewien zawód, bo w podobnych cenach jest obuwie ze skóry ekologicznej w CCC i jest ono o wiele staranniej wykonane, nie mówiąc już o komforcie użytkowania, który nijak się ma do butów z Vices. W zeszłym roku podobnie "naciełam się" na tego typu buty (zresztą też firmy Vices) na deezee. Tegoroczny zakup tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Vices robi buty tylko dla oczu, zupełnie zapominając o stopach :( Wydaje mi się, że lepiej wydać nawet sporo więcej, ale mieć wygodne i solidne buty niż takie "coś", choćby nie wiem jaka blogerka czy gwiazda to "coś" reklamowała... W końcu nie potrzeba nam innej pary butów do każdej stylizacji, tylko jedną, za to uniwersalną i dobrze wykonaną. 

Nie polecam też butów z Deichmanna, z którymi mam podobne doświadczenia, za to zachęcam Was do obejrzenia tego filmu: TOKSYCZNE BUTY. A już niedługo post o moich sprawdzonych markach obuwia. 








Z góry dziękuję za odwiedziny i komentarze :-) 

Sportowa elegancja w stylizacji - ołówkowa spódnica i pudrowa ramoneska

5/10/2017

Sportowa elegancja w stylizacji - ołówkowa spódnica i pudrowa ramoneska



Witajcie :-) dziś kolejne zestawienie w stylu sportowej elegancji. Moją poprzednią stylizację możecie zobaczyć TUTAJ

Muszę przyznać, że coraz częściej noszę tego typu zestawienia. Zrozumiałam, że eleganckie mogą być nie tylko szpilki i sukienki, a w modzie istnieją dziesiątki różnych możliwości wyrażenia siebie. 








Od zeszłego roku, kiedy zaczęłam prowadzić bloga, zaszły u mnie ogromne zmiany i to niewątpliwie przełożyło się również na styl ubierania się. Dodatkowo dostrzegłam wreszcie wielki urok tego rodzaju zestawień; są ciekawe i niezwykle stylowe. Coraz bardziej wyczuwam co z czym zestawić, żeby dobrze wyglądało i to sprawia mi wiele radości. Czuję, że coraz bardziej zbliżam się do ideału paryżanki, o którym pisałam TUTAJ.








Tym razem postawiłam na granatową spódnicę ołówkową w różowe paski, pudrową ramoneskę z materiału przypominającego zamsz, biały top z ozdobnym wiązaniem i białe buty sportowe. Całość uzupełniłam dużym wisiorem z brązu od Artelioni i listonoszką w kolorze brudnego różu.








Dziękuję za odwiedziny mojego bloga i zapraszam do zaglądania - niedługo nowe posty i inspiracje. Pozdrawiam :-)

Copyright © 2017 Szafa Angeli