6/10/2016

W stylu Brigitte Bardot

Co to znaczy ubierać się w stylu Brigitte Bardot? Odpowiedź na to pozornie proste pytanie nie jest tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Myślę, że każda obeznana z wizerunkiem Brigitte dziewczyna nie miałaby problemu jasno sprecyzować czym charakteryzowały się fryzura i makijaż słynnej Francuzki, ale już określenie jaki był jej styl ubierania się, nie jest takie proste i jednoznaczne.







Bardot w różnych okresach swojego życia ubierała się zgoła odmiennie. Wpływały na nią modne w danych latach trendy, które przekształcała na swoją modłę. Mamy więc u niej obszerne, rozkloszowane midi spódnice w stylu lat 50-tych w połączeniu z obcisłymi bluzkami o szerokich dekoltach; zaraz obok tego widzimy zdjęcia z modnymi w latach 60-tych mini sukienkami, gdzie dla odmiany widać nogi, a nie widać dekoltu. Pamiętamy też o Brigitte w garniturze z krawatem na szyi, a w latach 70-tych o prostych dżinsach, które zestawiała z dopasowanymi koszulami i swetrami. W pamięci wielu pozostają też stylizacje z cygaretkami i pasiastymi lub jednolitymi górami oraz balerinkami.




























Pomiędzy jej stylizacjami z poszczególnych okresów jest spory rozdźwięk, jednak wszystkie je łączą cztery cechy, które pozwalają na mówienie o stylu BB jako o całości. Wg mnie wspólnym mianownikiem są w tym wypadku PROSTOTA, WYGODA, NIEWYMUSZONA ELEGANCJA i PEWNOŚĆ SIEBIE

Brigitte nie cudowała z ubraniami. Jej stylizacje były proste, chwilami nawet nieco ascetyczne. Patrzę na jej zdjęcia w dżinsach i gładkim swetrze i w pierwszej chwili myślę, że była tak piękną kobietą, że mogła bardziej podkreślić swoją urodę strojem. A za chwilę mówię sobie nie, nic lepiej nie podkreśliłoby jej niezrównanej twarzy i włosów od prostych, nierzucających się w oczy strojów. Na zdjęciach widzimy piękną kobietę, figurę, twarz i włosy. Ubranie nam w tym nie przeszkadza, nie przytłacza jej urody, a wręcz ją uwydatnia. 













Analizując jej stylizacje z różnych lat, można dostrzec, że żadne z ubrań nie są niewygodne. Wszystko jest dopasowane, ale nie opina ciała jak rękawiczka. Mini spódniczki i sukienki są wygodnej długości, niewymagającej od ich właścicielki stałego czuwania i poprawiania. Również buty, które wybierała Bardot zapewniały komfort chodzenia; jeśli już ubierała obcasy, były najczęściej symbolicznej wysokości. Na pewno nigdzie nie znajdziecie jej zdjęcia na niebotycznych szpilkach.














Podziwiając jej fotografie zawsze mam wrażenie, że na jej ciele nawet najprostsza rzecz przemieniała się w coś niezwykle szykownego.












Brigitte cechowała pewność siebie. Miała sławę, pieniądze, urodę, zgrabną sylwetkę i nie musiała być strojnisią, by czuć się i być przez innych postrzeganą za prawdziwie piękną. Myślę, że choć Bardot grała z wieloma równie czarującymi kobietami jak ona (choćby Jeanne Moreau, Claudia Cardinale czy Jane Birkin), nigdy nie została przez nie przyćmiona, gdyż zawsze była pewna swojej wartości, urody i stylu.


Brigitte Bardot i Jeanne Moreau

Brigitte Bardot i Claudia Cardinale



Brigitte Bardot i Jane Birkin




Myślę, że od BB można się dużo nauczyć. Patrząc na nią nasuwają mi się takie złote myśli:
  1. Mniej znaczy więcej
  2. Najlepsze są proste rozwiązania
  3. Moda, która nie wychodzi na ulicę, nie jest modą
  4. Stroje, w których nie czujesz się swobodnie nie dodają ci urody
  5. Prawdziwa uroda zamyka się w naszym własnym myśleniu o sobie, a nie w najmodniejszych ubraniach i dodatkach
Mogłabym jeszcze dużo pisać podobnych maksym, ale prościej będzie podsumować to wszystko jednym prostym przykładem.

Chodnikiem idą dwie dziewczyny. Jedna w zbyt krótkiej, obcisłej sukience, którą stale musi poprawiać, w niebotycznych szpilkach, w których nogi wyginają jej się we wszystkie strony jak gałęzie na wietrze, mocno uperfumowana, z oznakami częstej bytności w solarium i długimi tipsami; druga stąpa pewnie i z gracją w dziewczęcych baletkach, rozkloszowanej spódniczce przed kolano i gładkiej bluzce. Która z nich bardziej wam się podoba? Mi zdecydowanie ta druga, bo jest naturalna, swobodna i nie musi nikomu udowadniać tego, że jest kobietą.

Na koniec moja stylizacja w stylu Brigitte Bardot. Nie odtwarzam żadnego konkretnego zestawienia Bardot, bo uważam, że żeby ubrać się w jej stylu taka wtórność nie jest wcale potrzebna. Chodzi raczej o to by strój był nieskomplikowany, wygodny i pasował do naszej sylwetki i typu urody. Wydaje mi się, że to jest cała kwintesencja stylu BB.





















Mam na sobie:

Bluzka - Orsay
Cygaretki - Orsay
Balerinki - Vivienne Westwood by Melissa
Zegarek - Michael Kors MK3131
Torebka - Michael Kors Cynthia dusty rose large


Źródło zdjęć Brigitte Bardot

pinterest.com



2 komentarze:

Copyright © 2017 Szafa Angeli