12/28/2016

Jak ubrać się na sylwestrową domówkę?

Witajcie po długiej przerwie :-) Nie myślałam, że mam tak dużo wejść na bloga, choć od dawna nic nowego nie napisałam ;-) Zauważyłam też, że największym wzięciem cieszą się na moim blogu posty z wieloma stylizacjami w określonej tematyce. Sama najbardziej lubię ten typ artykułów, więc postanowiłam napisać o czymś przydatnym w okresie przedsylwestrowym.




W co ubrać się na Sylwestra? To pytanie co roku zadają sobie tysiące kobiet, a sprawa wcale nie upraszcza się, kiedy zamiast zabawy na mieście wybierzemy domowe pielesze. Kupowanie typowo okazjonalnej sukienki na domówkę dla wielu się nie opłaca, a przecież w czymś trzeba się pokazać, niezależnie od tego czy jest się gospodarzem, czy gościem wieczoru. 


Sylwestrowa domówka - spotkanie na luzie w gronie znajomych


Warto sobie powtórzyć tę definicję kilka razy, nim zainwestujemy w tzw. sukienkę na jedno wyjście, lub przesadzimy z dodatkami i zrobimy z siebie coś na kształt choinki. Moim zdaniem domówka ma to do siebie, że możemy wykorzystać to co już mamy w szafie lub kupić rzeczy, które jeszcze wiele razy po Sylwestrze będą nam użyteczne. 

W przypadku opierania się na zasobach naszej szafy dobrze sprawdzą się takie klasyki, jak mała czarna, czy mała czerwona sukienka. Jeśli chcemy kupić sobie coś nowego, warto zainwestować w te modowe nowości, które mają w sobie coś ponadczasowego, co szybko nie wyjdzie z mody. Nie zapominajmy też o tym jaki mamy styl i w czym nam tak naprawdę do twarzy. W sklepach jest mnóstwo kuszących przecen, ale to nie znaczy, że mamy coś kupować tylko z tego powodu. 

A oto moje propozycje strojów na sylwestrową domówkę:


Żakardowo, trapezowo, pastelowo 




Trapezowe spódniczki mini były hitem lat 60-tych, a także 70-tych. Również obecnie są niezwykle modne, a wiele marek odzieżowych proponuje je na Sylwestra, zastępując zwykły materiał żakardem. Ta bogata, często połyskliwa tkanina może wydawać się mało uniwersalna, ale i tutaj możemy znaleźć modele do użytku codziennego. Ja wybrałam spódniczkę z żakardu w motylki, utrzymaną w kolorystyce brudnego i pastelowego różu. Do tego dobrałam gładką, pudrową bluzkę i burgundowe buty na słupkach w stylu lat 50-tych. Każdy z elementów tej stylizacji da się wykorzystać osobno. Również kolorystyka jest bardzo uniwersalna - obroni się również wiosną i jesienią. 


Kwiaty zimą 




W tym sezonie jesienno-zimowym zapanowała moda na kwiaty. Czy jest to tylko sezonowa moda? Jeśli nawet, to już na pewno zawsze będzie mile widziana wiosną i jesienią, więc jeśli lubicie kwiaty, warto zaryzykować. Przy zakupie takiej sukienki warto pamiętać, by miała rękawy długie lub 3/4 i ciemniejszą kolorystykę (niekoniecznie musi być czarna); wybierając sukienkę zbyt jasną, z krótkim rękawem możemy być posądzone o noszenie letniej sukienki zimą. Ja wybrałam szmaragdową sukienkę w różnokolorowe kwiaty. Sukienka jest żywa, ale nie jaskrawa; długie rękawy i "japoński" dekolt utwierdzają w przekonaniu, że jest to rzecz przeznaczona na chłodniejszą porę roku.  


Niczym Grace Kelly 




"- A mówiła, żeby nie kupować sukienki tylko na jedno wyjście!" Tak można pomyśleć widząc tę kreację. Jednak nic bardziej mylnego. Spódnica, choć wygląda okazjonalnie jest bardzo uniwersalna i nadaje się dosłownie na każdą porę roku. Kto nie wierzy niech zajrzy TUTAJ i TUTAJ. Dokupiłam do niej tylko bluzeczkę i kreacja sylwestrowa gotowa. W tej wersji sprawdzi się również na wyjście do teatru, filharmonii czy romantyczną kolację z ukochanym.


Mała czarna nie musi być nudna




Mała czarna to taki utarty sylwestrowy klasyk, że albo nam już od niej niedobrze, albo obawiamy się, że inne panie też go wybiorą i będziemy wyglądać nudno. Nie zawsze jednak musi tak być. Jeśli dobrze czujemy się w czerni, warto poszukać sukienki w tym kolorze, która będzie się czymś wyróżniać (np. koronkowymi wstawkami, nietypowym szyciem itd.) Ja wybrałam czarną sukienkę w paski, która jest odcinana w pasie, a u dołu ma kopertowy krój. Sukienka, choć fikuśna wydaje mi się ponadczasowa, gdyż paski zawsze były i będą w modzie, podobnie jak kropki, a krój wyjątkowo dobrze pasuje do mojej gruszkowatej figury. 


Mała czerwona




Kogo moja wizja czerni nie przekonała, może skusi się na czerwień. Jest równie klasyczna co czerń, a jednak mniej wyświechtana. Podobnie jak w przypadku małej czarnej, tak i tutaj możemy dowolnie eksperymentować z krojem, w poszukiwaniu tego najlepszego dla naszej sylwetki. Ja wybrałam czerwoną kopertową sukienkę o długości midi, która świetnie podkreśla kobiece kształty. Można przez chwilę poczuć się jak Marilyn Monroe ;-)


Kombinezon




Jeśli nie lubisz sukienek czy spódnic, świetnym wyborem może być kombinezon. W sklepach jest ich sporo, problem jednak w tym, że taki czarny kombinezon (bo niestety przeważnie występują tylko w czerni) z koronkowymi wstawkami może być nam  mało użyteczny w późniejszym czasie, a jednak sporo kosztuje. Dobrym rozwiązaniem jest wówczas samodzielne zrobienie takiego kombinezonu, poprzez dobór góry i dołu w tym samym kolorze (odcienie mogą się lekko różnić). Ja połączyłam granatową bluzkę z baskinką i kolią z koralików przy szyi, którą wiosną nosiłam z pudrowymi cygaretkami z klasycznymi granatowymi rurkami. Całość jest prosta i elegancka, a jednocześnie do noszenia oddzielnie. 




Mam nadzieję, że wpis wam się spodobał i na coś przydał :-) Z góry dziękuję za odwiedziny i życzę udanego Sylwestra oraz (co najważniejsze!) szczęśliwego Nowego Roku :-)


4 komentarze:

  1. Czerwona sukienka jest boska ;) Pięknie się w niej prezentujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czerwona sukienka to mój faworyt zdecydowany, jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię tego typu zestawienia :) stylizacja w stylu Grace Kelly bardzo mi się podoba :)
    pozdrawiam
    http://zyciejakpomarancze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli