2/17/2017

Klasyka w szafie - kamelowy płaszcz



Witajcie :-) Dziś chciałam zacząć taką małą serię na moim blogu, a mianowicie pokazywać klasyczne rzeczy, które ostatnio pojawiły się w mojej szafie, a przy okazji nieco przybliżyć ich modową historię. Na początek kamelowy, wełniany płaszcz.




Mój płaszczyk udało mi się "upolować" na Zalando, na zimowej wyprzedaży, więc w bardzo korzystnej cenie. Jeśli podoba wam się ten model, możecie go zobaczyć TUTAJ

Płaszcz marki mint&berry jest naprawdę piękny, szlachetny i ciepły. Jednak model zdecydowanie dedykowany jest wysokim osobom, od ok. 170 cm wzrostu. Dodatkowo płaszcze rozmiarowo wychodzą bardzo duże, więc jeśli nosicie takie S/M jak ja, polecam najmniejszy rozmiar - 34. 36 w tym modelu wychodzi już naprawdę duży.




Po kupnie tego płaszcza, wszystkie inne na długi czas przestały dla mnie istnieć. Zaczęłam się zastanawiać, czemu tak późno zdecydowałam się na zakup tego klasyka i stwierdziłam, że do takich rzeczy dorasta się z wiekiem. Trudno oczekiwać od dwudziestolatki tak dojrzałych modowych wyborów, choć i takie osoby się zdarzają, co osobiście bardzo podziwiam. Jednak moje "lata 20-ste" były czasem eksperymentowania, swoistego modowego szaleństwa. Teraz przychodzą czasy stabilizacji. Dochodzę do tego, że wcale nie potrzebuję tysiąca sukienek, bluzek czy płaszczy. Wystarczy kilka, za to idealnie dobranych do figury.




Odkryłam, że tak naprawdę jestem osobą, która przywiązuje się do rzeczy i nie chcę wymieniać ich co sezon. Pragnę cieszyć się swoimi "zdobyczami" przez długie lata, a nie tylko przez krótkie miesiące. Przy takich preferencjach trzeba oprzeć się na klasyce. Tylko w ten sposób można naprawdę przestawić się z fast fashion na slow fashion.


HISTORIA KAMELOWEGO PŁSZCZA


Kamelowy płaszcz zawdzięcza swoją nazwę wielbłądom, z których sierści wyrabiano wełnę na płaszcze. Obecnie każdy płaszcz o kolorze ciemnego, ciepłego beżu określa się tym mianem. Wielbładzia wełna jest bardzo droga, więc w zupełności wystarcza nam, że w składzie płaszcza znajduje się choć pewien procent zwykłej wełny.




Damskie kamelowe płaszcze zaczęły być popularne w latach 50-tych XX wieku. Eksperymentowano wówczas z różnymi fasonami.

W latach 60-tych i 70-tych kamelowy płaszcz nabrał prostszego charakteru. Dominował krój trapezowy, lub prosty (a'la trencz) z paskiem w talii. Na pierwszym zdjęciu Jackie Kennedy; na drugim zdjęciu Marilyn Monroe.







W latach 80-tych znów zaczęto bawić się fasonem kamelowego płaszcza. Raz był nieco workowaty, jak u Madonny (pierwsze zdjęcie), innym razem dopasowany, z lekkimi bufami na ramionach, jak u księżnej Diany (drugie zdjęcie).






Równocześnie w 1981 r. Anne-Marie Beretta projektuje dla włoskiego domu mody Max Mara „101801” - model kamelowego płaszcza, który staje się bestselerem i swoistym klasykiem gatunku.

Pod spodem słynny "101801".




Od tego czasu Max Mara wypuściła na rynek kilka modeli będących modyfikacją pierwowzoru. Pod spodem dwa z nich.






W latach 90-tych kamelowy płaszcz stał się symbolem elegancji i luksusu. Na zdjęciu Julia Roberts.




Obecnie dostępnych jest wiele modeli kamelowego płaszcza; mamy wersje dłuższe i krótsze, z paskiem lub bez i tylko od nas zależy, jaki wybierzemy. Możemy go dostosować do wzrostu, sylwetki i własnego gustu. Na zdjęciu prześliczna paryżanka, Jeanne Damas.




Kamelowy płaszcz jest cieplejszym odpowiednikiem klasycznego trencza - można go z powodzeniem łączyć z wszelkimi rodzajami ubrań i obuwia, za każdym razem zmieniając jego charakter.












Wiele gwiazd, nawet tych, których nie posądziłybyśmy o lubowanie się w klasycznych ubraniach, posiada kamelowe płaszcze. Na zdjęciach kolejno: Rihanna, Jennifer Lopez, Kate Moss i Stella McCartney.










Mam nadzieję, że post wam się podobał :-) Z góry dziękuję za wszystkie komentarze i zapraszam do kolejnych odwiedzin mojego bloga :-)

6 komentarzy:

  1. w mojej szafie niestety brakuje takiego idealnego płaszcza ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  2. taki płaszcz to klasyka. Ja ciągle próbuję upolować idealny. Szkoda, że ten, który kupiłaś na Zalando nie jest mniejszy :( sama z chęcią bym go zamówiła

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaję się na taki płaszcz :) świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam płaszczyk w takim odcieniu, oj kochałam go ;) 3 sezony mi służył ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W mojej szafie niestety nie ma płaszcza w tym odcieniu , ale bardzo mi się podoba <3
    świetny post !
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli