8/19/2017

Pastelowa sukienka maxi w stylizacji i italian chic



Witajcie :-) O stylu Włoszek napisano nie mniej artykułów niż o Francuzkach. Italian chic jest równie pociągający co paryski szyk. W masowej wyobraźni Włoszka to seksowna kobieta, uosobienie filmowej Maleny, w czarnej lub czerwonej, podkreślającej talię i eksponującej biust sukience zestawionej z wysokimi szpilkami. Do dziś włoski styl to prawdziwa pochwała kobiecości, choć nie zawsze w tak stereotypowej formie. 

Włoszki, podobnie jak Francuski cenią sobie prostotę i elegancję, a jakość ubrań i dodatków ma dla nich duże znaczenie. Z moich obserwacji wynika, że styl włoski i francuski wzajemnie się przenika i uzupełnia. Jeśli miałabym odróżnić od siebie te dwa style, powiedziałabym, że włoski jest bardziej kolorowy niż francuski, kładzie duży nacisk na podkreślanie kobiecych atutów sylwetki, lubi uzupełniać stylizacje biżuterią, a czasami bywa odrobinę ekstrawagancki.  





Styl włoski jest mi równie bliski co francuska klasyka i minimalizm; uważam, że umiejętnie łącząc te dwa style można uzyskać naprawdę świetny i niewymuszony look. 

Moja dzisiejsza stylizacja jest dla mnie bardzo włoska - podkreślająca figurę sukienka maxi w kwiatowy, ale stonowany wzór, kremowa torebka, wygodne sandały na koturnie, delikatna biżuteria i okulary przeciwsłoneczne. 

Czuję się też podobna do Włoszek w tym, że nigdy nie potrzebowałam specjalnego pretekstu żeby się ładnie ubrać, włożyć biżuterię i szpilki. Przykładowo, w stylizacji ze zdjęć poszłam tylko wysłać paczkę na Pocztę i zrobić zakupy spożywcze. Nigdy nie jest mi szkoda ubierać moich najlepszych rzeczy do zupełnie codziennych czynności, a nowe nabytki obnoszę już następnego dnia po zakupie. 

Z czasem nauczyłam się też, że droższe, solidniejsze rzeczy cieszą dużo bardziej niż tanie, których mogę mieć więcej. Wolę kupić jedną markową, pięknie odszytą torebkę, niż dziesięć przeciętnych, bo wiem, że będzie mnie cieszyć każdego dnia i nada blasku najzwyklejszej stylizacji. 


     



Myślę, że mój styl jest pomieszaniem paryskiego szyku z italian chic i dalej chciałabym go kształtować w tym kierunku, ubierając się tak, by czuć się dobrze, ładnie i komfortowo w swojej skórze. 




Sukienka - Orsay
Sandałki - Lasocki
Torebka - O bag mini avorio
Zegarek - Apart Elixa
Kolczyki - Artelioni
Okulary - Ralph Lauren



16 komentarzy:

  1. Wow! Wyglądasz jak grecka bogini!

    OdpowiedzUsuń
  2. ostatnio polubiłam się z takimi długimi sukienkami! Są mega wygodne!
    obserwuję i zapraszam do mnie: https://thewomenlife.blogspot.com/
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza tego typu sukienka 😉 Rzeczywiście jest bardzo wygodna

      Usuń
  3. Rewelacyjna jest ta stylizacja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wyglądasz- kobieco i stylowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Minimalizm w takim wydaniu do mnie przemawia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minimalizm to nie tylko bazowe kolory; choć to mało popularne rozumienie tego terminu, to prawda jest taka, że jest w nim również miejsce na inne kolory i wzory, o ile całość jest spójna i nieprzesadzona. Pozdrawiam 😃

      Usuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli