9/03/2017

FURLA METROPOLIS W CASUALOWEJ STYLIZACJI PLUS KILKA SŁÓW O LUKSUSIE



W owym sezonie były w Paryżu modne małe filcowe kapelusze, z których spływało na szyję strusie pióro. Wszystkie szanujące się paryżanki musiały zaraz sprawić sobie taki model. Ceny tych kapelusików były od pięciuset franków wzwyż i Madzia mimo straszliwego pożądania, które jej spać nie dawało, w żaden sposób nie mogła sobie na ten wydatek pozwolić.
Magdalena Samozwaniec, "Maria i Magdalena", s. 526

Powyższy fragment pochodzi z jednego z najpiękniejszych polskich pamiętników, autorstwa młodszej córki malarza, Wojciecha Kossaka, a opisuje jej wyprawę do Paryża w latach 20-stych XX wieku.Od tego czasu minęło niemal sto lat, a natura kobiet i ich chęć posiadania tego co modne nie uległa zmianie. 

Jedyne co się zmieniło, to większa różnorodność trendów, a co za tym idzie swoboda wyboru. Nie ma już jak dawniej jednego wiodącego w modzie nurtu, jednego modnego modelu sukienki, torebki, butów itp., które nosimy chcąc być "na czasie", choć kompletnie nie pasują do naszej figury, cery, wieku czy osobowości. 






Madzia (...) wyjęła z neseserka prześliczną jedwabną pidżamę, prezent Taty z Ameryki. Była to wówczas rzadkość i żadna kobieta w Polsce jeszcze jej nie posiadała. Była z przelewającego się w rękach atłasu w duże koła złote i szafirowe.
Magdalena Samozwaniec, "Maria i Magdalena", s. 278

Kolejny plus współczesnej mody - luksusowe ubrania i dodatki są bardziej dostępne niż dawniej, istnieje wiele dobrych firm na różnym pułapie cenowym i każdy, kto jest w stanie miesięcznie odłożyć pewną kwotę na ten cel może sobie kupić coś lepszego. 





Ale czy w dobie szybkiej mody w ogóle ma sens kupowanie droższych odpowiedników sieciówkowych rzeczy? Pewnie każdy ma inne zdanie w tym przedmiocie i każdy będzie mieć rację. Wszystko zależy od naszych potrzeb, preferencji, nawyków itp. Dziś jednak chciałam na to pytanie odpowiedzieć po swojemu, na podstawie własnych doświadczeń. 

Otóż uważam, że na pewne rzeczy warto wydać więcej. 

Nie tylko ubrania są ważne. Wiele zależy od dodatków. Torebka, buty, zegarek i biżuteria - wiadomo, podrasowują ubrania. Wystarczy, że znajdziemy odpowiednie dla nas fasony ubrań i sieciówkę, która wizualnie i jakościowo nam odpowiada. Do tego droższe dodatki i od razu wyglądamy luksusowo. 

To moje własne słowa z postu Paryski szyk, czyli jak zostać paryżanką. Moje zdanie w tej kwestii jest wciąż takie samo - w sklepach stacjonarnych, popularnych sieciówkach, sklepach internetowych czy lepszych second handach można znaleźć dobrej jakości ubrania w rozsądnej cenie. Niestety nie można tego samego powiedzieć o dodatkach. Z reguły sieciówki, czy tzw. zwykłe sklepy oferują torebki i buty ze skóry ekologicznej, plastikową biżuterię, tandetne zegarki. I tutaj otwiera się pole dla droższych, markowych sklepów.

O ile nie widzę sensu wydawania większej sumy pieniędzy np. na kolejną sukienkę, zresztą często zrobioną z tych samych, sztucznych tkanin, jakie oferują nam popularne sieci handlowe, o tyle jestem zwolenniczką droższych dodatków. 

Czasem jestem też skłonna więcej zapłacić za ubrania, które tworzą bazę mojej garderoby, a odpowiedniego fasonu nie znalazłam w tańszej wersji.




Myślę, że jak we wszystkim, tak i w budowaniu własnej garderoby i stylu liczy się rozsądek. Na pewne rzeczy po prostu nie opłaca się wydawać dużych pieniędzy, na inne warto. I nie chodzi wcale o kupowanie modnych obecnie modeli torebek, butów czy biżuterii znanych projektantów. Być może uśmiechacie się teraz ironicznie, przypominając sobie, że jestem właścicielką kilku torebek od popularnego Michaela Korsa. Możecie mi wierzyć, lub nie, ale nigdy nie kupiłabym tych rzeczy, gdyby zwyczajnie nie były w moim guście. Za każdym razem, gdy szukałam kolejnej torebki przeglądałam dziesiątki modeli różnych projektantów i zawsze Kors wygrywał. 

Sądzę, że droższe rzeczy kupujemy przede wszystkim dla siebie; po to żeby poczuć się luksusowo, żeby bardziej cieszyć się z ich posiadania i lepiej wyglądać. Jeśli komuś zależy na epatowaniu metkami kupuje modele ze zbyt dużym, krzykliwym logo, które ani nie są ładne, ani w dobrym guście. A przecież styl to cicha, osobista sprawa, której nie zastąpi żadne znane logo. Jeśli całość stylizacji nie jest skomponowana ze smakiem, nie uratują jej inicjały popularnego projektanta. 





Moja nowa, długo wyczekiwana torebka firmy Furla jest kwintesencją mojego myślenia o luksusie i filozofii kupowania. Rzeczy luksusowe to dla mnie takie, na które nie mogę sobie pozwolić od tak sobie, dla kaprysu, poprawy humoru. Z tego powodu są to rzeczy kupowane rozsądnie, po długim namyśle, co skutkuje długotrwałą radością z ich posiadania i szacunkiem dla tych rzeczy. I to znów z kolei jest dobre, bo ogranicza ciągłą rotację zawartości mojej garderoby; przynosi korzyść dla portfela i środowiska.

Oczywiście nie tylko cena jest wyznacznikiem luksusu - Rzeczy luksusowe muszą być wygodne, bo jeśli takie nie są, to nie są luksusowe - mawiała Coco Chanel. A współcześnie warto jeszcze zwrócić uwagę na to, czy drogie rzeczy rzeczywiście są jakościowo lepsze od tańszych, sieciówkowych odpowiedników. Na pewno każda z nas zetknęła się z brzydką praktyką niektórych topowych marek,za których produkty płaci się krocie tylko dla metki. Takie rzeczy nie są luksusowe, bo luksus to nie tylko wysoka cena, ale i jakość, materiał, piękne wykonanie, które o tej cenie decydują. 





Wybrana przeze mnie torebka spełnia wymogi luksusu. Jest pięknie wykonana, a jej logo jest dyskretne, nie narzucające się; na pierwszy plan wysuwa się nie metka, ale jakość i smak, co jest dla mnie kwintesencją luksusu. 








Furla Metropolis jest dla mnie idealną codzienną torebką, która współgra z całą moją garderobą, pasuje tak do eleganckich, jak i casualowych zestawów. 

Jej debiut na blogu to właśnie jedna z moich codziennych stylizacji - czerwony kombinezon, który pokazywałam TUTAJ, moje ulubione skórzane buty o sportowym charakterze - TUTAJ i jeansowa kamizelka, którą kupiłam już jakiś czas temu na wyprzedaży. 

Całość jest prosta, a równocześnie wyrazista. Taka cała ja - minimalistycznie, ale nie może być za szaro ;-) 



Kombinezon - Wal G. (Zalando)
Kamizelka - Orsay
Buty - Ryłko 
Zegarek - Michael Kors
Łańcuszek - Galeria Srebra
Okulary - Ralph Lauren
Torebka - Furla Metropolis 


  *Zdjęcia wykonał Krzak 



Copyright © 2017 Szafa Angeli