9/29/2017

Kilka słów o elegancji na co dzień



Od zawsze lubiłam elegancję, o czym już nie raz wspominałam w moich wpisach. Pewnie dlatego bez reszty zadurzyłam się w modzie lat 50-tych, eleganckiej w najmniejszym szczególe. Kiedy postanowiłam ze stylu retro zrezygnować i wrócić do współczesności zaczął się dla mnie mały koszmar.

„Idą czasy nieeleganckie i pan to przewidział” – mówiła Księżna do Balzaka w filmie „Wielka miłość Balzaka”, a ja po zakończeniu okresu retro czułam, że dla mnie już nadeszły…

Nagle okazało się, że połączenia, które dobrze wyglądały we wcześniejszej stylistyce teraz albo dodają mi lat, albo/i sugerują, że w pracy obowiązuje mnie baaardzo surowy dress code, co zupełnie mijało się z prawdą.






Naturalnie z czasem polubiłam się z luźniejszym stylem, jednak
umiłowanie elegancji pozostało. Nawet gdy idę na wygodę i ubieram buty o sportowym charakterze, tak dobieram dodatki, by całość miała znamiona elegancji. Jednak czasem mam ochotę ubrać się w typowo elegancki sposób. Pomalutku, metodą prób i błędów wypracowałam sobie taki szykowny typ ubioru, który jest modny, nie postarza i nie przywodzi na myśl kasjerki z banku.

Nazywam ten rodzaj stroju „damskim garniturem”, choć tak naprawdę składa się z oddzielnych elementów, w żadnym wypadku z tzw. kompletów, w stylu garsonek sprzed lat, gdzie góra i dół uszyte są z tego samego materiału, a koszula czy bluzka są równie oficjalne co reszta stroju.




Gdy chcemy być eleganckie, ale nie pracujemy w korporacji i nie chcemy w jednej chwili dodać sobie lat, łączmy elementy eleganckie (np. marynarka) z casualowymi (np. prosty, bawełniany t-shirt).


Noszę takie eleganckie zestawy na co dzień naprzemiennie z luźniejszymi outfitami, które nota bene tworzę z tych samych elementów. Np. spodnie z tej stylizacji użyłam też w tym weekendowym zestawieniu - TUTAJ, a pudrową marynarkę połączyłam z dziurawymi jeansami - TUTAJ.





Na co dzień liczy się dla mnie wygoda. Nie mogę sobie pozwolić na jedenasto centymetrowe szpilki, które doprowadzą moje stopy do kresu wytrzymałości. Z drugiej strony czasem chcę ubrać coś "szpilkowatego", kobiecego i eleganckiego. Po długich poszukiwaniach znalazłam idealne czółenka, które z przodu wyglądają jak szpilki, dzięki wydłużonym noskom, a jednocześnie są wygodne, bo zamiast obcasa mają stabilny klin. Pokazywałam już je TUTAJ

W tego typu zestawach czuję się bardzo kobieco i szykownie, a zarazem komfortowo. 





Marynarka - Orsay
T-shirt - Reserved
Spodnie - Top Secret
Czółenka - Ryłko 
Wisior - Artelioni
Zegarek - MK
Torebka - MK Cynthia dusty rose

*Zdjęcia wykonał Krzak



15 komentarzy:

  1. Great look and photos really liked, Dear ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądasz! Masz rację - sama nie cierpię kompletów typu garsonka, ale nigdy nie miałam pomysłu na elegancki strój, w którym nie czułabym się jak ciotka klotka. Na wszystkie egzaminy itp. okazje, gdzie trzeba było wyglądać elegancko wbijałam się w dyżurny czarno-biały komplet i marzyłam o zrzuceniu go. A przecież można się ubrać i elegancko i młodo, trochę się wysilić. Świetna robota! Pozdrawiam Tamara

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie zestawy, koszulka gładka i marynarka to jest świetne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. alez mi się podoba Twoja marynarka - cudowna jest !
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to jedna z moich ulubionych marynarek ❤

      Usuń
  5. Ta marynarka jest boska! Ciągle nie wiem jak w orsay można znaleźć takie cuda... Chyba że to nie orsay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marynarka jest z Orsay ;-) "Ten ciuch nie jest po to, żeby sklep zarabiał - on jest tam dla prestiżu, żeby się wyróżniać - jako żywy dowód na to, że Zara produkuje wspaniałe rzeczy". To wywód Garance Dore o Zarze, ale zamiast niej można podstawić tam dowolną sieciówkę, również Orsay. Myślę, że każdy kto ma swoją "obczajoną" sieć umie odnajdywać w niej perełki, których "niewtajemniczeni" nigdy by tam nie szukali.

      Usuń
  6. W tej stylizacji widziałaby mnie moja mama... byłaby wprost zachwycona... mi też się podoba, ale taka elegancje to nie do końca mój klimat... wole jednak sport :) Kupuję całą stylizację tylko zakładam do niej trampki... :) Miłego wieczoru. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze byłam "zbyt elegancka", teraz wrzuciłam na luz, ale czasem lubię ubrać bardziej szykowne zestawy ;) Pozdrawiam serdecznie ❤

      Usuń
  7. Every post of yours is worth reading. Your writing style was perfect. Keep writing. buy bollywood lehenga online

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli