9/12/2017

KOMBINEZON FLORAL W STYLIZACJI I SŁÓW KILKA O TYM, ŻE W MODZIE MOŻNA WSZYSTKO



Kiedy byłam nastolatką, zauważyłam u siebie coś niepokojącego - biodra. Bardzo intensywnie wówczas się odchudzałam, a w zasadzie głodowałam. A tu nagle takie biodrzyska, wyraźnie szersze, choć kościste. Góra ciała była ok - bardzo drobna, ale ten dół... Próbowałam go zmniejszyć ćwiczeniami i dietą, ale tylko coraz bardziej wychodziły mi kości, a biodrzyska wciąż były szerokie. 

Po pewnym czasie stwierdziłam, że skoro jestem tak chuda, że już bardziej być nie mogę, to wszystko musi być idealne, choć pozornie nie jest. No i zaczęłam na siłę wpychać się do wąskich sukienek typu princeska, szytych z jednego kawałka, bez odcięcia; nosiłam też biodrówki w komplecie z krótkimi bluzkami i modne wówczas spódnice obciskające biodra. Po jakimś czasie, oglądając swoje zdjęcia stwierdziłam, że wyglądam po prostu koszmarnie, a moje ubrania dodają mi kilogramów. 

Niestety nie od razu zrezygnowałam z niepasujących mi fasonów; jestem bardzo uparta z natury, a w dodatku w tamtym czasie, gdy mi się coś spodobało na kimś musiałam to mieć, choć na mnie nie wyglądało już tak rewelacyjnie. 





Oczywiście z czasem, powoli zrezygnowałam z nietwarzowych fasonów, poznałam i zaakceptowałam moją figurę długonogiej gruszki. Zaczęłam czytać poradniki i wystrzegać się niepasujących mi ubrań. 

Oczywiście pokusy dalej były; np. bardzo długi czas marzyły mi się spodnie w kwiaty. Wiedziałam, że nieuchronnie poszerzą dół mojej sylwetki, ale myślałam, że może akurat znajdę jakieś wyjątkowe, które takiej krzywdy mi nie wyrządzą... Mierzyłam, szukałam, ale takich cudownych spodni w kwiaty nie znalazłam. A obrazek Brigitte Bardot paradującej beztrosko w kwiecistych cygaretkach (na dodatek połączonych z balerinkami)wciąż śnił mi się po nocach...

Ale co zrobić - spodnie w kwiaty do mnie nie pasują i koniec. Nic się nie da z tym zrobić, w czym utwierdzały mnie wszelakie modowe poradniki. "Na górze możesz szaleć do woli, ale dół musi być spokojny" - no tak, wzory na nogach odpadają...






I właśnie wtedy, gdy dałam sobie spokój z takim typem spodni, zaświtała mi pewna myśl - "przecież w sukienkach w kwiaty wyglądam dobrze, a w nich też dużo dzieje się u dołu. Może by tak kupić kombinezon w kwiaty? Taki z dopasowaną górą i nieco szerszymi nogawkami. To może się sprawdzić". Jak pomyślałam, tak zrobiłam, a efekt możecie zobaczyć na zdjęciach. 





Morał wynikający z powyższych wynurzeń jest taki: w modzie można wszystko, tylko trzeba to dostosowywać do siebie. Nie służą mi spodnie w kwiaty? Ok, mogę ubrać kombinezon, a efekt będzie podobny. I tak jest niemal ze wszystkim. Każda z nas może znaleźć idealną sukienkę maxi, idealną marynarkę itp. Czasem trzeba dać sobie więcej czasu, ale gdy się szuka, to się znajdzie. 

Poradniki sylwetkowe są bardzo przydatne, zwłaszcza na początku modowej drogi, ale nigdy nie pokażą nam wszystkich możliwości. Warto z nich korzystać, ale nie można zupełnie wyłączać samodzielnego myślenia. Warto szukać i mierzyć, eksperymentować w sklepowej przymierzalni. Wiele rzeczy, które wymienia się jako nieodpowiednie dla mojego typu figury przerobiłam tak, że wyglądają świetnie.

Na wszystko znajdzie się sposób, tylko trzeba szukać ;-) 




Kombinezon - Wallis (Zalando)
Naszyjnik - Artelioni
Zegarek - Michael Kors
Torebka - Furla Metropolis
Buty - Ryłko
Okulary - Ralph Lauren


*Zdjęcia wykonał Krzak



9 komentarzy:

  1. Pięknie wyglądasz zdjęcia są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że tak zrobiłaś bo wyglądasz bosko w tym kombinezonie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten kombinezon to strzał w dziesiątkę :) wyglądasz w nim rewelacyjnie i świetnie, że na niego trafiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam kombinezony lecz nie mam ani jednego z długą nogawką, muszę to nadrobić :) Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny jest ma bardzo ładny wzór :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię czytać Twoje wpisy... lekko się czyta te teksty ;) gratulacje! Całość mi się podoba... super kombinezon połączony z elegancką torbą i sportowymi butami - jestem za! A i towarzysz uroczy <3. Miłego wieczoru. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli