10/08/2017

Jak znaleźć idealny płaszcz jesienno-zimowy plus mój wybór i stylizacja



Niedawno zaczęła się jesień, a wraz z nią kapryśna pogoda i coroczne poszukiwania swetrów i płaszczy. Czy rzeczywiście co roku musi tak być? Czy nie możemy kupić jednego płaszcza, który będzie tak uniwersalny, trwały i ponadczasowy, że starczy nam na wiele kolejnych sezonów?

Jeszcze rok temu w ogóle się nad tym nie zastanawiałam. Kupowałam dużo wszystkiego, a zwłaszcza płaszczy, które zawsze lubiłam. Co roku wyrzucałam te, w których źle się czułam (czytaj większość) i znów kupowałam nowe. Musiało minąć sporo czasu nim pojęłam gdzie popełniam błąd. Zrozumiałam, że nie trzeba mieć w szafie tuzina płaszczy, z których nota bene nie jest się zadowolonym; zdecydowanie lepiej mieć jeden, ale taki, który można przyrównać do naszej drugiej skóry. Jak takie cudo znaleźć? Oto moje wskazówki:

Uniwersalność

Poszukując płaszcza idealnego warto skupić się na jego uniwersalności. Powinien być tak samo odpowiedni na jesień jak i zimę czy wczesną wiosnę; pasować do eleganckich i casualowych stylizacji.

Jeśli płaszcz ma być odpowiedni na wszelkie zimno, nie tylko to ściśle zimowe, nie powinien przypominać ludzika Michelina. Najlepsze są płaszcze z wełny (powinny mieć przynajmniej 50% wełny), które wyglądają na cienkie, a w rzeczywistości ogrzewają tysiące razy lepiej niż poliestrowe imitacje z watowaną podszewką. Oczywiści i wśród płaszczy z prawdziwej wełny zdarzają się pulchne osobniki. Takie omijamy, gdyż na pewno nie będziemy chciały w nich chodzić wczesną jesienią, kiedy nie trzeba się jeszcze opatulać.

Jeśli sądzicie, że Was na taki płaszcz nie stać, spróbujcie oszacować ile kosztowały was poliestrowe płaszcze z poprzednich sezonów. Założę się, że wyjdzie wam niemała suma. Zamiast kupować kolejny, przystępny cenowo płaszcz na jedną zimę zacznijcie odkładać pieniądze na zakup porządnego płaszcza.

Wełniane płaszcze tak naprawdę możecie upolować wszędzie (np. Reserved ostatnio wypuściło bodaj dwa modele płaszczy z prawdziwej wełny), jednak jeśli miałabym Wam polecić jakieś sklepy, to systematycznie zaglądajcie do: Promod, Zary, United Color of Benetton, Solar, Simple, Aryton (w tych trzech ostatnich warto czekać na wyprzedaże i specjalne rabaty z okazji takich świąt, jak np. Walentynki). 

Raczej nie zamawiajcie swojego idealnego płaszcza przez Internet. Oczywiście w większości sklepów będziecie mogły w razie czego go zwrócić, jednak wiąże się to z zamrożeniem na jakiś czas gotówki. Jeśli ma to być "ten jedyny" musi być perfekcyjny, a najłatwiej ocenić go na żywo, nie przez ekran komputera. 

Wybrany płaszcz powinien być w miarę prosty, bez elementów umiejscawiających go w stylu ściśle eleganckim lub odwrotnie - definitywnie codziennym.   

Posilę się tutaj przykładem mojego płaszcza idealnego, który pokazuję dziś w jednej z wielu stylizacji, które mogę z nim stworzyć. Tak więc mój płaszcz wygląda na cieniutki, ale w rzeczywistości jest bardzo ciepły – ma 75% wełny. Jego fason jest prosty i uniwersalny. Równie dobrze wygląda z butami sportowymi czy kaloszami, co z botkami na obcasie.


1. Casualowy zestaw z kaloszami


2. Luźny, sportowy zestaw z butami o sportowym charakterze


3. Mój dzisiejszy, elegancki zestaw z botkami na słupkach 



Praktyczność

Niestety tak to już jest, że rzeczy niepraktyczne, których np. zapinanie pochłania dużo czasu i nerwów, albo długość przeszkadza przy wsiadaniu do auta czy autobusu, nie nosimy zbyt często. Kupując płaszcz musimy więc przeanalizować jego cechy pod względem praktyczności. Np. mój płaszczyk ma wygodną długość do kolan, która nie skraca i nie pogrubia sylwetki, a jednocześnie jest po prostu praktyczna. Mogę w nim nawet wskoczyć na rower w razie potrzeby i będzie mi wygodnie. Podobnie jest z zapięciem – zapina się go błyskawicznie na dwa guziki w pasie.






Kolor

Musi być uniwersalny i praktyczny. Pasować do rzeczy, które zamierzamy pod nim nosić (na pewno nie raz widziałyście kobiety w całkiem ładnych płaszczach, u których niepasujące spodnie, buty czy torebka psuły cały efekt), a równocześnie szybko się nie brudzić (niestety białe, czy pastelowe płaszczyki w tym wypadku odpadają).

Przestrzegam Was też przed czernią, która nie tylko łatwo zbiera wszelkie paprochy z otoczenia, przez co wcale nie jest praktyczna, ale też działa przytłaczająco. Ponadto, większość rzeczy jesienno-zimowych jest ciemna (dla wielu czarne buty, spodnie czy torebka to postawa), co w połączeniu z czarnym płaszczem nie zachwyca. Zdecydowanie lepszym wyborem będą inne stonowane kolory, jak np. camel, granat, szarość, grafit, bordo czy butelkowa zieleń. W takich kolorach płaszczy będziemy wyglądać dużo ciekawiej niż w czerni i bez problemu dorzucimy do nich ciemne i czarne ubrania.

I znów przykład mojego płaszcza – wybrałam kolor camelowy, bo pasuje do większości moich jesienno-zimowych ubrań i jest dość brudoodporny. 





Fason


Rzecz fundamentalna. Płaszcz idealny musi leżeć na Tobie najlepiej jak to tylko jest możliwe. Nawet jeśli wiesz w jakich krojach wyglądasz korzystnie, pobuszuj po sklepach i poprzymierzaj różne fasony płaszczy, nawet takie, których w życiu byś nie ubrała.

Czasem coś, co wydaje nam się zupełnie nie dla nas, w rezultacie okazuje się strzałem w dziesiątkę. I mój płaszcz jest tego znakomitym przykładem – jestem gruszką, ale wysoką. Pasują mi pudełkowe, nieco męskie płaszcze, ale tylko gdy ich nie zapinam. Po zapięciu płaszcz źle leży. Szukając swojego płaszcza idealnego nastawiałam się na fason z paskiem w talii, tymczasem znalazłam pudełkowy płaszcz, który jest tak dobrze odszyty, że pomimo wyraźnej dysproporcji mojej sylwetki, leży po prostu genialnie, tak po zapięciu, jak i rozpięciu. 







Mam nadzieję, że mój wpis okaże się dla kogoś przydatny :-) 

Jeśli spodobał Wam się płaszcz, który ja wybrałam znajdziecie go TUTAJ. Oprócz camelu występuje jeszcze w ciemnej szarości i czerni (czerni nie polecam ;-).




Płaszcz - Promod
Bluzka i spodnie - Orsay
Botki - Tamaris (Zalando)
Torebka - Michael Kors 

*Zdjęcia wykonał Krzak



8 komentarzy:

  1. bardzo fajny i przydatny post :) ja też ostatnio zaczęłam rozglądać się za płaszczem, ale nie mogę znaleźć żadnego fajnego właśnie z wełny. przejrzę sklepy, które poleciłaś!
    a płaszczyk na tobie prezentuje sie świetnie :)

    http://dalenadaily.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna stylizacja... Masz rację, że lepiej zaoszczędzić niż kupić kolejną tandetę, która tylko zajmuje miejsce w szafie. Post jak najbardziej na czasie, z dobrymi radami. Pozdrawiam serdecznie Tamara

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna stylizacja :) a co do płaszcza- taki naprawdę dobry to inwestycja na lata, a jak mówi stare przysłowie "tanie jest drogie" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny płaszczyk! właśnie takie kolory uwielbiam jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post i piękny płaszcz :) Trafiłam ostatnio podobny wełniano-kaszmirowy w sh, niestety miałąm zły dzień i dopiero w samochodzie zauważyłam, że ma nadgryzione rękawy :( Twoje porady są bardzo przydane, ale ja tak długo musiałam żyć ze względów finansowych z taką właśnie szafą bardzo kapsułową i znosić wprawdzie dobrej jakości rzeczy ale do kości, że teraz właśnie pozwalam sobie na większą rotację i niższą jakość :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 Szafa Angeli