6/03/2018

Asymetryczna bluzka wśród rododendronów oraz o tym dlaczego prowadzę bloga



Witajcie :) Długo nie miałam czasu dodać niczego nowego i aż zaskoczyła mnie tak duża liczba stale odwiedzających mojego bloga czytelników. To natchnęło mnie do napisania, po co w ogóle prowadzę bloga. 

Jako nastolatka uwielbiałam oglądać fotograficzne biografie amerykańskich aktorek z lat 50-tych i 60-tych. Marzyłam o tym, by sama mieć takie wspaniałe zdjęcia, pomimo że nie spodziewałam się być w przyszłości piękna czy sławna. Równocześnie pociągały mnie ubrania i to jak wpływają na wygląd człowieka. 

Na studiach sporo eksperymentowałam i byłam znana ze swojego wyróżniającego się wyglądu. Wtedy też powoli zaczęłam robić zdjęcia swoich stylizacji. Z czasem mój styl zmieniał się i dojrzewał, a w moim otoczeniu znaleźli się ludzie, którzy zachęcali mnie do stworzenia bloga modowego. Zastanawiając się nad tym pomysłem, zdałam sobie sprawę z tego, że taki blog byłby spełnieniem moich dziecięcych marzeń o zdjęciach i pięknych strojach. 

Kiedy zaczęłam blogować poczułam, że tego rodzaju aktywności zawsze mi brakowało. Blog jest dla mnie jak wiecznie otwarta książka, którą mogę zapisywać wedle własnego uznania. I chyba to w tym wszystkim pociąga mnie najbardziej - mogę coś tworzyć sama i to na własnych zasadach. Sama układam swoje stylizacje i myślę nad plenerami do zdjęć. Zwykle nie mam czasu gdzieś specjalnie iść by zrobić zdjęcia, więc staram się chwytać każdą okazję do pstryknięcia fotki. Przewiduję gdzie pójdziemy, czy po drodze może być jakieś interesujące miejsce i jaki zestaw warto tam sfotografować. 






Niektórym może się to wydać kłopotliwe i męczące, ale jeśli coś lubi się robić, to żaden trud nie jest straszny. Przeciwnie - kiedy trzeba się trochę wysilić, efekty cieszą bardziej. I mnie to, że mam swój blog i sama mogę coś publikować, uszczęśliwia. Kiedy mam ciężki dzień relaksuje mnie układnie w głowie tematów na przyszłe posty, obmyślanie stylizacji i plenerów do zdjęć. 

Lubię czytać stare powieści i mam nieco romantyczną naturę, a do tego sporo jeżdżę na rowerze. To wszystko razem spowodowało, że szczególnie upodobałam sobie fotografować się na tle wszystkiego co kwitnie. Wiem co gdzie rośnie i kiedy zakwita, a najgorszą porą roku jest dla mnie zima. Czas, w którym nic nie kwitnie, a szybko zachodzące światło jest wrogiem najbardziej ascetycznego zdjęcia na tle ściany.





Niektórym się wydaje, że jeśli coś nie przynosi zysku, to jest niepotrzebne. To przykre, ale wiele razy zadawano mi pytania typu: "- Po co prowadzisz bloga, skoro na nim nie zarabiasz?". Zwykle tacy ludzie nie rozumieją, że można coś robić tak po prostu - z potrzeby serca, dla czystej przyjemności. Jednak nie przejmuję się tym, a tylko tym bardziej się cieszę, że mam coś czego oni nie mają - hobby, które daje mi radość. Nie raz po ciężkim dniu, z bólem głowy dodawałam kolejny post i cieszyło mnie, że do mojej wiecznie otwartej książki przybył kolejny rozdział.






Tak więc, jeśli coś lubicie, nie wahajcie się założyć bloga i to pokazać. Nie ważne ile osób będzie go odwiedzać. Ważne, że będziecie mieć swój świat, swój "Błękitny zamek", jak Joanna Stirling, bohaterka uroczej i niezwykle optymistycznej powieści Lucy Maud Montgomery, którą szczerze Wam polecam, jeśli jeszcze nie czytałyście.

-Każdy ma swój Błękitny Zamek, tak mi się wydaje - powiedziała Cissy cichutko. - Tylko, że każdy nazywa go inaczej.
Lucy Maud Montgomery, Błękitny zamek





Bluzka - Laurella
Jeansy - Kappahl, model Stella
Czółenka - Ryłko
Torebka - Michael Kors
Zegarek - Michael Kors
Bransoletka - Artelioni
Kolczyki i naszyjnik - Tous

*Foto Krzak





Copyright © 2017 Szafa Angeli