7/11/2018

Sukienka dla romantyczki - z cyklu sukienka na co dzień



Witajcie :) dziś przychodzę do Was z kolejnym sukienkowym postem. Tym razem w roli głównej sukienka "Nina" ze sklepu Laurella. 

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nigdy nie pomyślałabym, że ta sukienka będzie na mnie tak dobrze leżeć. Długość mini połączona z obfitością falbanek nie wróżyła nic dobrego. Jednak kolor i romantyczny klimat tak mi przypadły do gustu, że postanowiłam zaryzykować. -Najwyżej odeślę - pomyślałam. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przymierzyłam sukienkę. Bałam się, że dół mnie poszerzy, że będzie za krótka, za ciasna w biodrach, a tu proszę - pozytywne zaskoczenie. Leży idealnie. Jednak warto czasem zaryzykować, choć wydaje mi się, że nie był to przypadek. Po prostu sukienki Laurella są naprawdę dobrze skrojone, co przy obecnej, masowej i szybkiej produkcji jest rzadkością. 

Nic więc dziwnego, że tak udany zakup skłonił mnie do kolejnego. Zamówiłam trzy sukienki i już nie mogę się doczekać kiedy do mnie przyjdą. Jeśli będą pasować, wkrótce pokażę je Wam na blogu i Instagramie.

A wracając do dzisiejszej bohaterki, to "Nina" jest idealną sukienką dla współczesnej romantyczki. Można ją ubrać na co dzień i od święta, z butami płaskimi lub na obcasie, a w każdej wersji będzie urocza. 

Pociąga mnie w niej, jak i w innych sukienkach Laurelli, specyficzny wymiar kobiecości. Nie wulgarny, nie dziecinny, nie przesadny nie dziwaczny, a lekki, świeży i dziewczęcy. Podoba mi się też, że te sukienki są wbrew pozorom bardzo praktyczne i nonszalanckie. Można poczuć się jak modelka o idealnej figurze, włożyć płaskie buty i wybiec w domu, bo te sukienki nie pogrubiają. 

Pewnie nie są dla wszystkich, nie mniej warto spróbować. Sama przekonałam się, że było warto :)





















Sukienka - Laurella
Torebka - Michael Kors
Baleriny - Vivienne Westwood by Melissa
Zegarek - Elixa
Bransoletka - Michael Kors
Kolczyki i naszyjnik - Tous





Copyright © 2017 Szafa Angeli