1/23/2019

Misja płaszcz na zimę - długi camelowy płaszcz od Elementy



Witajcie :) im dalej w zimę, tym trudniej mi złapać trochę słońca i zrobić możliwe zdjęcia. Dzisiejsze też nie są specjalnie dobrej jakości, na domiar złego robione telefonem, ale cóż... Lepsze takie niż żadne ;) Na luty planuję przynajmniej trzy porządne posty i zrobię wszystko żeby się udały. 

Przechodząc już do tematu dzisiejszego wpisu, to chyba każdy kto jest zmarzluchem, a lubi płaszcze, w prawdziwie mroźną zimę boryka się z problemem znalezienia porządnego, ciepłego płaszczycha. Bo umówmy się - w sklepach płaszczy jest sporo, ale wszystkie nadają się raczej na wiosnę i jesień, niż na prawdziwą zimę. Bo nawet te wykonane z wełny zwykle są zbyt cienkie na zimową codzienność. 

W tym roku nosiłam się już nawet z zamiarem kupienia futrzaka, który wizualnie wydaje się (i jak się przekonałam zwykle tylko wydaje) ciepły. Na szczęście po spotkaniu oko w oko z futrzakami zrezygnowałam z tego zamiaru, choć jeszcze długo kusił mnie pewien camelowy (a jakżeby inaczej;) futrzak z Internetu. Wyperswadowałam sobie ten zakup, bo to jednak nie mój styl i zapewne jeszcze przed końcem zimy powędrowałby na vinted i olx. I kiedy już straciłam nadzieję na upolowanie upragnionego płaszcza jeszcze w tym sezonie, zupełnie przypadkowo trafiłam na sklep polskiej marki Elementy. Akurat trwała przedsprzedaż i tuż przed Bożym Narodzeniem kupiłam ich długi płaszcz z wełny owczej na wiskozowej podszewce.


  



Płaszcz dotarł do mnie 16-go stycznia. W międzyczasie zaczęła się prawdziwa zima i byłam bardzo ciekawa, czy jak przyjdzie to mi się naprawdę sprawdzi. Mam go tydzień i muszę przyznać, że dzięki niemu przestałam marznąć ;) Myślę, że to nie tylko zasługa owczej wełny, ale też tego, iż jest naprawdę obszerny i długi. Zwłaszcza jego góra jest szeroka, a rękawy mają obniżoną linię ramion i pach. Dzięki temu mogę poszaleć z obszernymi swetrami w stylu lat 80-tych, których wszędzie pełno, a które do tej pory omijałam szerokim łukiem ze względu na to, że nie mieszczą się potem pod normalne płaszcze. Tutaj nie ma tego kłopotu ;)









Tak więc z płaszcza jestem naprawdę zadowolona i planuję kupić do niego trzewiki na niewielkim, stabilnym obcasie, obszerny sweter w stylu tych, które nosiła moja Mama, gdy byłam jeszcze bardzo małym dzieckiem, a może nawet kapelusz ;) W połowie lutego planuję zrobić post z moim kolejnym haulem zakupowym - wtedy zobaczycie co udało mi się upolować. 





Jeśli lubicie płaszcze, szukacie ciepłego na zimę, a jesteście w miarę wysokie (ja mam 170 cm) to jak najbardziej polecam wam Coco Wool Coat od Elementy. Płaszcz wychodzi bardzo obszerny (ja mam S-kę, a czasem wydaje mi się, że zmieściłyby się w nim dwie takie Angele;), ale to też daje ciepło. 

Cena jest przystępna, jak na całkowicie wełniany płaszcz na oddychającej podszewce. Na stronie znajdziecie go w kilku kolorach.





Płaszcz - Elementy Coco Wool Coat Camel - TUTAJ 
Torebka - Pinko
Botki - Wojas
Wisiorek - Tous 

*Foto Krzak





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 Szafa Angeli